|
I. NA STRONIE www.tradycja.info.pl:
1. W odsłonach zakładek portalu: - kwadrat w lewej bocznej nawie - 50 zł/miesiąc; 50% ww. powierzchni - 30 zł/miesiąc - kwadrat w czołowej partii – 100 zł/miesiąc; 50% ww. powierzchni - 60 zł/miesiąc
2. Na stronie głównej portalu: - kwadrat w bocznej nawie - 100 zł/miesiąc; 50% ww. powierzchni - 80 zł/miesiąc - kwadrat w czołowej partii – 300 zł/miesiąc; 50% ww. powierzchni - 200 zł/miesiąc
3. W panelu czołowym portalu: 1000 zł/rok (Wysokość logo, szerokość strony)
(Czas zamieszczenia reklamy: od 1 miesiąca do 3 lat)
II. W WYDANIU TRADYCYJNYM PISMA "TRADYCJA":
– reklama czarno-biała: cała strona - 500 zł/miesiąc; 50% ww. powierzchni - 300 zł/miesiąc; 25% ww. powierzchni - 200 zł/miesi
– pełny kolor: 1000 zł/miesiąc; 50% ww. powierzchni - 600 zł/miesiąc; 25% ww. powierzchni - 400 zł/miesiąc
Wszelkie pytania proszę kierować na adres e-mail:
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
|
|
|
Teatr "Demokracja"
Od dawna, już sam nie wiem, jak wiele dziesiątek lat, jestem zaprzysięgłym zwolennikiem demokracji. Nie zmienia to faktu, że kiedy napotykam pokrytych pyłem dziejów monarchistów, którzy twierdzą, że dziedzic saksońskiej dynastii Wetlinów nie miałby nic przeciwko temu, żeby powtórzyć w Polsce saskie czasy nie mogę w pierwszej chwili powstrzymać się od miłego wrażenia. Ależ się wtedy żyło moim przodkom!! (Przynajmniej tym z jednej linii, bo drudzy pachali w znoju ziemię). Takiego samego atawistycznego uczucia doznałem niedawno na zlocie absolwentów liceum numer 26 w Aninie, podczas - rutynowej przy takich spotkaniach - debaty politycznej. Narzekano, że niema komu rządzić w tej Polsce. Nagle jeden z dawnych kolegów palnął się w czoło w nagłym olśnieniu. Przecież Seweryn Czetwertyński z siódmej b jest podobno bezrobotny! Dawajcie go na króla! Nie z Piastów ci, ni z Jagiellonów ale krew dobra, słowiańska, polsko-ruska. Na stolec go a potem, hajda na Ukrainę, odebrać Terpiłówkę!! – wrzeszczę bez namysłu.
|
|
Czytaj dalej |
Karabela u boku
Powiedzenie: “kozik mi się w kieszeni otwiera” wypiera tradycyjne: „krew mnie zalewa” i: „hej, Gerwazy, daj gwintówkę...” Tygodniami nosilem scyzoryk w kieszeni i bezskutecznie oczekiwałem, że się otworzy, kiedy ktoś wyczynia lub mówi bzdury. Aż tu nagle chwytam się za lewy bok, tak jak moi przodkowie, którzy w podobnych sytuacjach sięgali po karabelę. Poćwiczcie Panowie! Wszak w większości szlachecki my naród! (Jotter) |
|
|
Siedemdziesiąta rocznica wybuchu II wojny światowej. Powszedni Polak przegląda strony wielkonakładowej prasy, na poły świadomie poszukując uznania dla roli, jaką w historii odegrał jego naród. Ileż tu świetnych publikacji i komentarzy. Dobrze jest, można zająć się codzienną pracą, zarabiać na chleb z masłem. Ale bywalców salonów nawiedzają czarne wizje. Ich wytrawny polityczny węch pozwala zwietrzyć wredną intrygę, ładunek faktów spiętych spłonką o opóźnionym zapłonie i światopoglądową korupcję. O czymś się nie mówi, coś się przemilcza, znane słowa jakby co innego znaczą. Niedomówienia, szczucie, a może celowa prowokacja. "Wyborcza" zamieszcza tekst szefa Foreign Office, pana Dawida Milibanda. Radio i TV zachwycają się tym tekstem. Czytajcie, czytajcie. Jakże miło wypowiada się o nas brytyjski minister. Ale w owym "sprawiedliwym i propolskim" tekście czytamy między innymi, że było tak, iż w końcu „przytłoczeni Polacy poddali się, a ich kraj pogrążył się w koszmarze okupacji i zbrodni”. I żadnego w "Wyborczej" komentarza na ten temat. Tak jakby w tym medium nikt nie wiedział, że Polacy nigdy się nie poddali, że walczyli na wszystkich frontach, że stworzyli jedyne na świecie podziemne państwo, że ...
|
|
Czytaj dalej |
|